Pola Negri – polska królowa Hollywood

Znalezione obrazy dla zapytania pola negri

Rówieśnica kina, wkleiła się w film, jakby powstał na jej zamówienie. Pola Negri, bezgłośna postać zabawnie truchtająca po ekranie, była dobrą aktorką. I nowoczesną kobietą. Pod koniec życia dostała propozycję roli od Spielberga. Za późno. Gwiazda, która cieszyła swym widokiem miliony widzów, sama traciła wzrok.

Miała długie, barwne, esencjonalne życie. Kariera światowa, sława pierwszej gwiazdy europejskiej, która podbiła Hollywood przed Marleną Dietrich i Gretą Garbo, pławienie się w luksusie złotej ery krainy snów i kontakt z najgłośniejszymi postaciami tamtych czasów. Ale los bywał złośliwy. Zaskakująco dużo dawał, ale zaraz odbierał. Czytaj dalej

Wielkie pranie

Podobny obraz

Czyszczenie odzieży zabierało Polakom siłę i czas. Odrobinę wolności dała im dopiero Frania.

Duże, dwa dni trwające pranie, męczy niezmiernie, wpływa źle na zdrowie i wytrąca kobietę na dłuższy czas z normalnego trybu pracy – donosił w 1953 roku tygodnik „Kobieta i Życie”. O podziale obowiązków nie było wtedy mowy. Kobiety prały, a panowie mieli się co najwyżej miej brudzić. Zwłaszcza, że częste moczenie koszul bardzo je niszczyło. Jak o nie dbać, radziły Polkom koleżanki radzieckie. Ich zdaniem, do prania białej bielizny potrzeba 12 dag ustruganego mydła i pełne 3 łyżki proszku do prania na 15 litrów wody. Całość należy zagotować i do wrzących mydlin wrzucić brudną bieliznę. Gotowało się ją jak zupę, przez godzinę, od czasu do czasu unosząc pokrywę i mieszając. Potem ubrania oczyszczano przy pomocy tary, a następnie płukano. Do ostatniego etapu dodawano krochmalu i niebieskie farbki. By żelazko nie przyklejało się do materiału, wlewano trochę mleka. Pranie stało się łatwiejsze, gdy pojawiła się pierwsza elektryczna pralka wirnikowa, Frania. Początkowo produkowano ją w Zakładach Metalowych w Kielcach wraz z motocyklami. Ekskluzywne egzemplarze miały wyżymaczkę elektryczną, pompkę opróżniającą zbiornik i podgrzewacz. Do tych zwykłych trzeba było od razu wlewać wodę o pożądanej temperaturze. Potem wsypywano do niej proszki: Popularny, Mewa, Bielux, Pollena czy bis lub płatki do prania. Nadal popularne było szare mydło. Frania rządziła w polskich domach do lat 70. Dziś jest najbardziej znanym i popularnym urządzeniem AGD z czasów PRL.