Last Christmas – Największy świąteczny przebój

Dla pięknej modelki teledysk „Last Christmas” stał się trampoliną do sławy. Dla George’a Michaela – końcem przyjaźni.

W zeszłe święta podarowałem ci swoje serce, ale następnego dnia mi je zwróciłeś – to początek słynnej piosenki zespołu Wham!. Od 1984 r. nieprzerwanie wybrzmiewa ona w stacjach radiowych już od początku grudnia, choć motyw świąteczny pojawia się tylko w tym jednym zdaniu. Pozostała część tekstu to historia nieszczęśliwej miłości. Byli kochankowie spotykają się po roku. Ona ma już innego. On wciąż wspomina to uczucie i choć wie, jak wiele wycierpiał, przyznaje, że wystarczy jeden pocałunek, a znów pozwoli się oszukać.

O sukcesie piosenki zadecydowały nie tylko muzyka i słowa, ale i fantastyczny świąteczny teledysk, który nakręcono w chatce w spowitych śniegiem szwajcarskich Alpach. W nagraniu wzięli udział liderzy zespołu: George Michael i Andrew Ridgeley, ich najbliżsi przyjaciele oraz dziewczyny z chórku. George, który śpiewa piosenkę, zagrał tego porzuconego. Andrew tego, z którym dziewczyna się związała i przyjeżdża z nim do alpejskiego domku na święta. Najtrudniejsze okazało się znalezienie tej, która wcieli się w postać kobiety z „soul of ice” („duszą z lodu”). Na casting zgłosiło się wiele pięknych dziewczyn, ale wygrała ona – Kathy Hill. „Odkąd skończyłam 19 lat, pracowałam jako modelka. Mediolan, Paryż, Tokio, Londyn. Aż nagle usłyszałam o castingu do wideoklipu. Pomyślałam: Pięć dni w Szwajcarii z zespołem Wham! Miałam wtedy kaca, nie przygotowałam się zbytnio, ale może dlatego tak dobrze mi poszło” – wspomina dziś Kathy.

George Michael miał 21 lat, Kathy 23. Zagrali byłych kochanków tak przekonująco, że pojawiły się plotki o ich romansie. „George był bardzo szarmancki, ale nic poza tym” – zaprzecza kobieta. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że piosenkarz jest homoseksualistą. Publicznie ogłosił to dopiero w 1998 r., gdy został przyłapany w publicznej toalecie na, jak określono w policyjnym raporcie, „czynach lubieżnych”. Czy mieli ze sobą kontakt po nagraniu teledysku? „Oboje mieszkamy w Londynie i chodzimy do tego samego osteopaty. Przez niego przesyłamy sobie pozdrowienia” – mówi żartobliwie Kathy. Jej kariera nie skończyła się na tym teledysku. „Dzięki Last Christmas moje zdjęcia pojawiły się na całym świecie” – mówi. Choć dziś ma już 54 lata, wciąż pracuje jako modelka, reklamując kosmetyki i ubrania dla kobiet dojrzałych.

Ale dla Andrew Ridgeleya był to początek końca kariery. Dwa lata po ukazaniu się utworu zespół przestał istnieć. Pierwsze symptomy kryzysu widać już było podczas kręcenia teledysku. Po zejściu z planu liderzy unikali wspólnych spotkań, nie chcieli być razem fotografowani, a w hotelu kazali się zakwaterować w najdalej położonych od siebie pokojach. Granie rywali przyszło im z łatwością, skoro rywalizacja pojawiła się także w ich prywatnym życiu. Gdy się poznali, odważny i przystojny Andrew imponował nieśmiałemu, korpulentnemu Georgeowi. Dopiero dzięki koledze zmienił się, wyrobił sobie styl, nauczył się jak być gwiazdą. Ale to on był kompozytorem i pisał teksty piosenek. Andrew takich umiejętności nie posiadał.

George nie chciał, żeby Andrew żerował na jego talencie i postanowił rozpocząć karierę solową. Stał się międzynarodową gwiazdą. Milionowe tantiemy z Last Christmas płyną do jego kieszeni, jako autora hitu. Andrew Ridgeley nie zarabia na nim grosza i dziś niewielu pamięta, że on też stał za sukcesem świątecznego przeboju wszech czasów.

Bohaterowie teledysku dzisiaj:

G.Michael

A.Ridgeley

K.Hill

[youtube E8gmARGvPlI]

Źródło artykułu: Na żywo 2013, Źródła zdjęć: [1] [2] [3] [4]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *