Kto da więcej?

Podobny obraz

Większość tych ogłoszeń brzmi podobnie: pozwolę ci wprowadzić się w świat seksu, jeśli mi za to zapłacisz. Ceny są różne, nierzadko bardzo wysokie. Mimo to chętnych nie brakuje.

Dla siedemnastoletniej Agaty z łodzi dziewictwo ma bardzo wymierną wartość. „Jestem atrakcyjną, wysportowaną, długowłosą blondynką. Potrzebuję pieniędzy, bo chcę iść na porządne studia, po których będę mogła dobrze zarabiać. Sprzedam swoje dziewictwo. Cena 20 tysięcy złotych” – zachęca w ogłoszeniu.

Nie trzeba długo szukać w internecie, by trafić na podobne ogłoszenia. Słowa kluczowe „sprzedam dziewictwo” prowadzą do portali kojarzących dziewczyny gotowe sprzedać cnotę z panami chętnymi skorzystać z oferty.

„Żadnych moralnych rozterek, to tylko interes” – mówi 16-letnia Karolina, która swój pierwszy raz wycenia znacznie niżej niż Agata. „Na miłość to ja jeszcze mam czas. Teraz chcę się bawić, marzą mi się wypasione wakacje. Ale żeby na nie pojechać, potrzebuję pięciu tysięcy”.

Panu w dowolnym wieku, który tyle jej zapłaci, pozwoli wprowadzić się w świat seksu. Dodatkowy warunek: zaświadczenie od lekarza, że jest zdrowy.

Świadczenie usług seksualnych za pieniądze nazywa się prostytucją. „Nie jest w Polsce karalna, ale karalne jest namawianie do niej ora czerpanie z tego zysku” – przypomina nadkomisarz Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. „ Jeśli więc ktoś namawia do takiego czynu, musi liczyć się z karą. Nie mówiąc już o tym, że za seks z nieletnią poniżej piętnastego roku życia, nawet jeśli doszło do niego z jej inicjatywy, grozi do dwóch do dwunastu lat więzienia.

Lecz mimo tego ryzyka ofert nastolatek są kuszące dla panów, zwłaszcza tych, którzy pierwszą młodość mają już za sobą. Na tych samych portalach można znaleźć też ogłoszenia mężczyzn szukających przygody.

„Jestem biznesmenem z grubym portfelem” – mówi Jerzy, rocznik 1973. „Urody też mi nie brak, więc kobiety oglądają się za mną. Ale szukam czegoś wyjątkowego. Nie szukam stałego związku, żadnych zobowiązań. Kręci mnie branie tego, czego nikt przede mną nie dotykał.”

Na co dzień mieszka i pracuje w Londynie, ale często bywa w kraju. Między innymi po to, by uprawiać, jak to nazywa, „turystykę dziewiczą”. Szacuje, że zapłacił za odebranie dziewictwa już kilkanaście razy. Jak dużo jest gotowy wyłożyć z portfela? Mówi, że bez wahania nawet dziesięć tysięcy. „Ale jeszcze nigdy tyle mnie to nie kosztowało” – zapewnia z uśmiechem.

„To jest przejaw zaburzenia osobowości” – ocenia psycholog Joanna Hałaj. „Dojrzały mężczyzna dowartościowuje się świadomością, że dla kobiety jest pierwszym kochankiem. Nawet trudno ją nazwać jego trofeum, bo nie musi o nie walczyć. Wystarczy zapłacić, więc jest to raczej kolekcjonowanie. Jeśli zaś chodzi o te dziewczyny – chociaż wydaje im się, że oferują coś cennego, tak naprawdę samie siebie traktują przedmiotowo”.

Z badań przeprowadzonych w 2002 roku wynikało, że 19 procent piętnasto i szesnastolatków miało za sobą inicjację seksualną. Gdy w roku 2016 zapytano o to samo młodszych o kilka lat gimnazjalistów, okazało się, że pierwszy raz miał za sobą już co piąty z nich.

Nie zmienia to faktu, że nie wszystkie dziewczęta, które jeszcze nie zaczęły współżycia, zamierzają czekać z tym do nocy poślubnej. Wolą zrobić praktyczny użytek ze swojej cnoty.

Zauważalna tendencja jest taka, że im bliżej wakacji, tym bardziej dziewictwo traci na wartości. Wówczas internet jest zalewany „tańszymi” ofertami, już tylko za tysiąc czy nawet kilkaset złotych za pierwszy raz. Anonimowa Alicja w maju ubiegłego roku napisała w ogłoszeniu: „Potrzebuję kasy na wakacje. Nie bój się, skończyłam szesnaście lat, więc nikt cię nie będzie ścigał”.

Źródło: Aleksandra Wena, Twoje imperium, Źródła zdjęć: [1] [2]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *