Tajemnicze zniknięcie statku Marine Sulphur Queen

Znalezione obrazy dla zapytania Marine Sulphur Queen

Statek Marine Sulphur Queen w 1963 roku zmierzał z Teksasu w kierunku Wirginii. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że wszystko jest w porządku. Potem stało się coś niewytłumaczalnego. Okręt trafił na obszar trójkąta bermudzkiego i nagle zniknął. Od tej chwili już nikt o nim nie słyszał.

To miała być kolejna rutynowa podróż służbowa. Licząca 39 członków załoga statku Marine Sulphur Queen 2 lutego 1963 roku opuściła Beaumont w Teksasie z ładunkiem siarki o wadze 15 000 ton i zmierzała do Norfolk w Wirginii. „Pogoda nam sprzyja. Nie ma się czego bać”, ogłosił przed rejsem kapitan James V.Fanning. Jednak statek nigdy nie dostarczył towaru do miejsca przeznaczenia. W dotychczas niewyjaśnionych okolicznościach zniknął w obszarze trójkąta bermudzkiego, znajdującego się pomiędzy Miami, Bermudami i Portoryko na granicy Zatoki Meksykańskiej i zachodniego Atlantyku. Ta strefa niechlubnie słynie ze zniknięć statków i samolotów. Czy Marine Sulphur Queen stał się kolejną ofiarą tajemniczych mocy tego obszaru?

Podobny obraz

Ostatnia informacja radiowa z Marine Sulphur Queen opuściła statek 4 lutego 1963 roku wcześnie rano: „Pozycja 25 stopni 45 Północ, 86 stopni Zachód”. Oznaczało to, że znajdował się w pobliżu wyspy Key West nad Cieśniną Florydzką. W jej okolicy w tym momencie znajdowało się kilka innych statków. A potem stało się! Olbrzymi 142-metrowy kolos po prostu nagle wyparował. Nie wysłał żadnego sygnału alarmowego, nie wypalił żadnej racy. Bez wyjaśnienia przestał w jakikolwiek sposób się komunikować. Co stało się ze statkiem? Dwa dni później oficjalnie rozpoczęto jego poszukiwania. Ostatecznie ratownicy nie znaleźli ani wraku statku ani ciał żadnego z członków załogi. Jak coś takiego jest możliwe?

Do czasów obecnych istnieje wiele wyjaśnień całego zniknięcia. Przypuszcza się, że za wszystkim mógł stać na przykład wybuch ładunku siarki, bądź zatrucie załogi gazami siarki ulatniającymi się z beczek. Nie jest też wykluczana burza, która rzekomo mogła przełamać kadłub statku. Ciała marynarzy zostały prawdopodobnie pożarte przez rekiny i inne niebezpieczne stworzenia morskie. Kolejną możliwością jest to, ż załoga została porwana, a statek został zatopiony przez Kubańczyków. Z drugiej strony nie jest prawdopodobne, żeby coś takiego udało się do dnia dzisiejszego zataić. Bliscy ofiar są przekonani, że za zniknięcie ich ukochanych może odpowiadać firma, do której należał statek. Podobno w ogóle nie dbała o swoich marynarzy i spokojnie wysyłała ich w morze na statku w bardzo złym stanie. Jednak istnieje jeszcze jedno możliwe wytłumaczenie całej sytuacji…

„Statek zaginął w obszarze trójkąta bermudzkiego. Już od dłuższego czasu spekuluje się, że jakieś nieznane siły niszczą bądź sprowadzają statki na niewłaściwą trasę bądź też przemieszczają do innego wymiaru, czasu bądź przestrzeni”, mówi szkocki pisarz Richard Gordon.

Właśnie w tym obszarze mają podobno bazę kosmici, którzy porywają ludzi do swoich statków kosmicznych w celach badawczych. Liczba zgłoszeń dziwnych , latających obiektów przypominających UFO, jest na tym obszarze faktycznie statystycznie wyższa niż w innych częściach USA. Czy te fakty mają związek ze sprawą Marine Sulphur Queen? „Wielu w dalszym ciągu zastanawia się, jak to możliwe, że w przypadku tego statku nie zostały znalezione nigdy żadne szczątki bądź ofiary. Z pewnością już na zawsze pozostanie to zagadką”, dodaje Gordon.
Co dokładnie się stało?

Źródło: Jan Chałupa , Enigma, Kwiecień – Maj 2015, Źródła zdjęć: [1] [2]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.