10 mitów na temat seksu

Znalezione obrazy dla zapytania 10 mitów na temat seksu

Mężczyzna szczodrze wyposażony przez naturę może częściej i dłużej uprawiać seks, Murzyni są najlepszymi na świecie kochankami… Czas rozprawić się z tego rodzaju błędnymi opiniami.

Takie mity dają wiedzę na tacy, nie trzeba myśleć, bo wiadomo, jak jest. I niestety, przejmują rolę drogowskazu w życiu seksualnym. A jakie mogą być tego konsekwencje? Wystarczy ograniczyć się do jednego z przykładów: że orgazm pochwowy jest lepszy, dojrzalszy od łechtaczkowego, co oczywiście nie jest prawdą. Bo dziś już wiadomo, i potwierdziły to badania z użyciem specjalnej aparatury, że po prostu różne są drogi osiągnięcia orgazmu – wyjaśnia seksuolog, prof. Zbigniew Lew-Starowicz.

O tym, jak bardzo niezgodne z rzeczywistością opinie mogą zaważyć o jakości współżycia, świadczy fakt, że są one przyczyną różnego rodzaju zaburzeń seksualnych na tle psychogennym u prawie 50 proc. pacjentów.

Mit nr 1. Okazały męski nos świadczy o dużym libido

Znalezione obrazy dla zapytania męski nos a seks

Ten nieprawdziwy obraz wywodzi się jeszcze z czasów rzymskich, kiedy na orgiastyczne uczty zapraszano mężczyzn z dużymi nosami, w przekonaniu, że ich temperament sprosta najśmielszym zachciankom. Ale jeszcze i dziś panowie nierzadko są tak postrzegani. Ba, nawet Karol Darwin był przekonany, że duży męski nos jest jednym z seksualnych wabików. Tymczasem ani wydatny nos, ani duży kciuk, ani duża stopa czy jakikolwiek inny szczegół męskiej anatomii nie przekładają się na libido i nie świadczą o rozmiarach penisa. Po prostu nie ma takich zależności. A jeśli już o rozmiarach mowa, nie ma również zależności między wielkością penisa w stanie spoczynku i podczas erekcji. Mały w zwisie może mile zaskoczyć wielkością w erekcji, i odwrotnie, okazały „zwiślak” może tylko niewiele się powiększyć podczas wzwodu.

Mit nr 2. Duży penis oznacza duże możliwości w łóżku

Znalezione obrazy dla zapytania wielkość penisa

Choć kobiety już wiedzą, że w seksie najbardziej liczy się finezja, to mężczyźni nadal uważają, że im dłuższy instrument, tym lepszy seks. „Jeśli już mówimy o znaczeniu wielkości penisa we współżyciu, to bardziej istotna jest grubość, nie wielkość” – podkreśla prof. Starowicz. „Bo bardziej wrażliwe punkty narządów płciowych kobiety mieszczą się w łechtaczce i w pierwszych 10 cm pochwy od wejścia. Już nawet 10-centymetrowy członek wystarczyłby, żeby kobietę zadowolić”.

Ponadprzeciętnej długości penis może sprawić kobiecie ból, a jeśli jest naprawdę olbrzymi, to seks może być bardzo utrudniony. Tak jest w przypadku Amerykanina Jonaha Cardeli Falcona, właściciela największego na świecie cżłonka – 24,13 cm w spoczynku i 34,29 cm we wzwodzie! Nie może znaleźć kobiety, która zaryzykowałaby seks z nim.

Mit nr 3. Najlepszymi kochankami są Murzyni

Podobny obraz

Seks z czarnoskórym kochankiem pojawia się w fantazjach wielu kobiet. Murzyni uważani są za hojnie obdarzonych przez naturę, przypisuje im się ogromne libido i szczególną fantazję w zakresie ars amandi. Tymczasem to niezupełnie tak. Po pierwsze, potencjał seksualny Murzynów w dużej mierze zależy od regionu, z którego pochodzą. Po drugie, nie mają takich zahamowani seksualnych jak ludzie Zachodu, stąd i seks z nimi smakuje inaczej, co jednak nie jest tożsame z fantazją. Po trzecie, w większości są ładnie, proporcjonalnie zbudowani, poruszają się z gracją, co sprawia, że narządy płciowe wydają się okazalsze. Rozmiary genitaliów mogą się jednak niewiele różnić od tych, jakie spotyka się u białych mężczyzn.

Mit nr 4. Kobiety nie znoszą pornografii

Znalezione obrazy dla zapytania kobiecy lubią pornografię

Podobnie jak mężczyźni, kobiety też lubią obejrzeć coś o zabarwieniu erotycznym. I lubiły to kiedyś, choć się do tego nie przyznawały. Badania pokazują, że ponad 20 proc. pań lubi wchodzić w sieci na trony pornograficzne. W badaniach Durexa przyznało się do tego ponad 30 proc. kobiet. To one coraz częściej są klientkami sex-shopów, gdzie nabywają nie tylko kuszącą bieliznę, ale także filmy o treściach mocno erotycznych. Panie gustują jednak w nieco innej pornografii. O ile oni wybierają taką ze szczegółami anatomicznymi, bardziej rozpasaną, raczej obrazkową niż akcją, one zdecydowanie wolą tę romantyczną, z fabułą, bez zbliżeń na strefy intymne, a jeśli już, to z dyskrecją.

Mit nr 5. Męski orgazm zawsze łączy się z wytryskiem

Znalezione obrazy dla zapytania męski orgazm

Na ogół erekcja, wytrysk nasienia i orgazm występują wspólnie. Ale bywa też inaczej. I tak u mężczyzny może mieć miejsce wytrysk bez orgazmu, orgazm bez wytrysku, wytrysk bez erekcji oraz wytrysk wsteczny (do pęcherza moczowego). Orgazm bez wytrysku jest możliwy zwłaszcza w seksie tantrycznym, kiedy mężczyzna może wiele razy i na różne sposoby osiągać rozkosz, nie doprowadzając się przy tym do ejakulacji. Wymaga to ćwiczeń i nie jest łatwe, szczególnie dla młodych. Jednak z orgazmami bez wytrysku można się kochać, i to przez wiele godzin! Mężczyźni, którzy tego doświadczyli, twierdzą, że jest to wyjątkowe przeżycie.

Mit nr 6. Kobiety mają mniejsze libido niż mężczyźni

Znalezione obrazy dla zapytania kobiece libido

Ten mit wziął się prawdopodobnie stąd, że kobietom przez wieki nie wolno było wyrażać potrzeb seksualnych. Miały być uległe. Dawać, nie brać. Na taki pogląd miały też wpływ uwarunkowania kulturowe i społeczne. Panie o dużym temperamencie nadal bywają postrzegane jako rozwiązłe. Pewnie dlatego wolą to ukrywać, co z kolei odbierane jest jako małe libido. Mary Jane Shefrey, autorka książki „Natura i ewolucja kobiecej seksualności”, uważa, że płeć piękna może mieć nawet bardziej rozbudowane libido niż mężczyźni, ale z powodu wielu różnych zakazów nie potrafi tego jeszcze w pełni wyrażać.

Mit nr 7. Punkt G jest najważniejszym miejscem erogennym kobiety

Podobny obraz

Punkt G zlokalizowany został w ubiegłym wieku przez niemieckiego ginekologa Ernsta Graefenberga na przedniej ściance pochwy, w odległości 2-5 cm od wejścia do niej. Nie jest to jednak punkt, ale powierzchnia około 1 cm 2. Jego stymulacja miała prowadzić do nadzwyczajnych orgazmów. Okazało się jednak, że miejsca erogenne u każdej kobiety rozmieszczone są nieco inaczej. Ponadto stymulacja punktu G przynosi efekty, gdy kobieta jest już rozbudzona. I wreszcie, panie przeżywające orgazm łechtaczkowy mogą na taką stymulację nie reagować. Zdaniem wielu seksuologów, nie ma sensu skupiać się na jednym punkcie, skoro inne miejsca mogą być bardziej wrażliwe.

Mit nr 8. Zdrowy mężczyzna może mieć bez trudu erekcję

Znalezione obrazy dla zapytania erekcja

Wiele kobiet uważa, że już samo pojawienie się w pobliżu mężczyzny powinno wystarczyć, by miał on erekcję. Jeśli tak się nie dzieje, to znaczy, że coś z nim nie tak, że chyba jest impotentem. Partnerka może być więc zdziwiona i niezadowolona z takiej sytuacji. Tymczasem wzwód „na zawołanie” mają niemal wyłącznie młodzi kochankowie, a i to niekoniecznie. Coraz częściej nawet młodemu zdrowemu mężczyźnie do erekcji nie wystarczy kawałek nagiego kobiecego ciała. Panowie też mogą mieć gorsze dni w łóżku i, podobnie jak kobiety, wymaga dłuższej i bardziej finezyjnej stymulacji.

Mit nr 9. Dziewica nie może zajść w ciążę

Znalezione obrazy dla zapytania dziewica

Wydawałoby się, że kobieta, która ma błonę dziewiczą, nie może zajść w ciążę, ponieważ nie było jeszcze defloracji. Ale, o czym dziś doskonale wie każdy ginekolog, błona błonie nierówna. Są na przykład błony szczątkowe, czyli niepełne, nieco poprzerywane, i wówczas podczas pierwszego stosunku może już dojść do zapłodnienia, a więc dziewica może zajść w ciążę. Co więcej, w czasie pierwszej penetracji partner może sądzić, że jego partnerka nie jest już dziewicą, choć tak naprawdę jest.

Mit nr 10. Wibrator to jedna z erotycznych zabawek

Znalezione obrazy dla zapytania wibrator

I tak, i nie. Niejedna kobieta mogłaby się zdziwić, kiedy po wizycie u ginekologa otrzymałaby receptę na… wibrator. Bo takie gadżety wykazują działanie terapeutyczne w przypadku tych pań, które boją się swojej seksualności i mają wiele zahamowani w tej sferze życia. Wibrator może im wówczas pomóc w poznaniu własnego ciała, własnych pragnień i reakcji. Zresztą, nie brakuje teorii, że taka była pierwotna rola tych gadżetów. Choć z drugiej strony już słynna egipska królowa Kleopatra używała podobno wypełnionych rozdrażnionymi pszczołami tykw – raczek dla przyjemności niż dla zdrowia.

Źródło: Bożena Klukowska Skarb Październik 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *