Kochali ją milionerzy: Zsa Zsa Gabor

Znalezione obrazy dla zapytania zsa zsa gabor

Kiedy pytano ją, ilu miała mężów, odpowiadała pytaniem – cudzych czy własnych? Tych drugich miała dziewięciu. Zsa Zsa Gabor była pierwsza celebrytką i prekursorką feminizmu radosnego.

„Jedynie tego, by był uprzejmy i wyrozumiały. Czy trudno żądać tego od milionera?” – odpowiedziała pytana, czego oczekuje od mężczyzny. Znacie ten typ kobiety, który wchodzi do pomieszczenia i kradnie zaciekawione spojrzenia wszystkich facetów? Taka była Zsa Zsa Gabor. Spowita w błyszczące sukienki i futrzane etole, obwieszona brylantowymi koliami żyła na pokaz. Seksowna, apetyczna blondynka, która jako pierwsza lansowała styl życia modny obecnie i znany jako „jet-setting”, czyli obracanie się w snobistycznych kręgach i skupianie na sobie uwagi fotografów i dziennikarzy. Uważa się ją za pierwszą celebrytkę i prekursorkę feminizmu radosnego.

„Mężczyźni zakochują się, patrząc na kobiety. Kobiety, kiedy słuchają mężczyzn” – mawiała. Twierdziła, że gdy tylko kobieta pozwoli sobie na odrobinę niefrasobliwości i brokatu, natychmiast zdobywa nowego kochanka. I starannie tworzyła aurę kobiecości i luksusu. W poradnikach francuskiego stylu jest instrukcja: najważniejsze są końcówki – zadbane paznokcie i włosy. Zsa Zsa nigdy więc nie ruszała się z domu bez makijażu i starannie ułożonych włosów. Uczesana najczęściej w natapirowany hełm, była wielbicielką karminowych szminek, mocnego podkreślenia oczu eyelinerem i upierścienionych dłoni z paznokciami w kolorze krwi. Wyglądała zawsze jak wprost z serialu „Dynastia”. Nosiła ledwo trzymające się w biuście wydekoltowane sukienki, rozkloszowane spódnice z falbankami, buty na szpilkach, prawdziwe futra. Na jej zdjęciach sprzed lat widzimy kobietę pewną siebie, która wie, jak dostać to, czego pragnie. Mówiono o niej, że jest aktorką z ”europejskim stylem, urokiem osobistym i wdziękiem”. I choć zagrała w 64 filmach, m.in. u boku Marylin Monroe w „Uprzejmie informujemy, że nie są państwo małżeństwem” i Marleną Dietrich w „Dotyku zła”, niewiele osób pamięta ją z ekranu. Za to wiele z tego, że była piękna.

„Kobieta musi być na tyle intelektualistką, by podobać się mężczyznom głupim, i na tyle głupia, by podobać się inteligentnym” – twierdziła. Takich powiedzonek zostawiła po sobie całą masę. Jak choćby: „Nigdy nie nienawidziłam żadnego mężczyzny na tyle, żeby mu oddać brylanty, które dostałam od niego”; „Zakochany mężczyzna nie jest kompletny, dopóki się nie ożeni. A potem jest już skończony”; „Miesiąc miodowy kończy się z chwilą, gdy pies przynosi mężowi ranne pantofle, a żona zaczyna warczeć”. Warto zapamiętać. Będą doskonałe do zabawienia znudzonych gości na przyjęciu. A co ma siłę większą niż żarty? Pikantne opowieści. I Gabor doskonale na tym grała. Na wypadek, gdyby ktoś nie dojrzał wylewającego się z jej fiszbin zamiłowania do seksu, służyła opowieściami o swoich seksualnych osiągnięciach.

„Najlepszym preparatem kosmetycznym jest miłość” – zapewniała. Na długo przez 1960 rokiem i rewolucją seksualną otwarcie mówiła, że lubi seks. Romansowała z Seanem Connerym, Frankiem Sinatrą, dominikańskim dyplomatą Porfiriem Rubirosą, generałem Rafaelem „Ramfisem” Trujillo i synem dominikańskiego dyktatora oraz przedsiębiorcą budowlanym Halem Haysem. Zapewniała, że wzgardziła zalotami Johna F.Kennedy’ego, Elvisa Presleya, Johna Hustona i Henry’ego Fondy. Zdradziła, że pierwszy raz przespała się z mężczyzną, kiedy miała 15 lat. A potem zdementowała to w swojej autobiografii zatytułowanej „Jednego życia nie starczy”, zapewniając, że cnotę straciła z Kemalem Ataturkiem, twórcą nowoczesnego państwa tureckiego. Oraz że jego pierwsze małżeństwo nigdy nie zostało skonsumowane. W autobiografii opisała też między innymi, jak wyglądały zaloty Sinatry. Zsa Zsa przespała się z nim, bo zablokował jej wjazd do garażu swoim cadilakiem. I zagroził, że nie odjedzie, dopóki Gabor nie pójdzie z nim do łóżka.

„Moi wrogowie stwierdzili, że jestem odzianą w futra, pustogłową suką z obsesją na punkcie pieniędzy” – pisała we wstępie do autobiografii. Budziła kontrowersje. Lubiła pławić się w atmosferze skandalu. Greta Garbo, która pocałowała ją prosto w usta, stwierdziła: „Nigdy wcześniej nie spotkało mnie nic tak silnego i pięknego”. Do tego Gabor mawiała, że najlepiej wyjść za mąż dla pieniędzy. W myśl zdania, którym zaczyna się „Duma i uprzedzenie” Jane Austen, jedna z najpiękniejszych książek o polowaniu na męża: „Jest rzeczą powszechnie znaną, że samotnemu, a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony”. Wiele kobiet tak myśli, a niewiele ma odwagę to powiedzieć. I nie każda może zrealizować ten plan.

„Być kochaną to siła, kochać to słabość” – to jej powiedzonko w najbardziej lapidarny sposób wyjaśnia łatwość, z jaką dryfowała z objęć jednego mężczyzny w ramiona następnego. Na ślubnym kobiercu stanęła 9 razy. Po raz pierwszy w 1937 roku z tureckim dyplomatą Burhanem Belge. Poznali się w Budapeszczie, gdzie 20 wcześniej Gabor przyszła na świat. W dniu ślubu miała za sobą występy w operetce oraz tytuł królowej piękności Węgier. Jej ojciec był zawodowym wojskowym, mama wytwarzała biżuterię i zbierała dzieła sztuki. Z domu Zsa Zsa wyniosła zamiłowanie do piękna. Po mamie odziedziczyła też długowieczność – pochodząca z Galicji Jolie Gabor, urodzona jako Janka Tilleman, dożyła stu lat.

Zsa Zsa dorastała w otoczeniu, w którym ceniło się przyjemności życia bardziej niż wartości moralne. Nic dziwnego, że zarówno ona miała wielu mężów, jak i jej obie siostry. Starsza Eve – pięciu, a młodsza Magda – sześciu. Co ciekawe, pierwszym wybrankiem Magdy był Polak, Jan Bychowski, który zginął, służąc w czasie II wojny światowej w brytyjskim RAF-ie. Kiedy wybuchła wojna, mama Gabor postanowiła żyle, na ile to możliwe, jak dotąd. Nie wierzyła w Holokaust i nie kwapiła się do wyjazdu, nawet kiedy jej córki postanowiły uciec. Zsa Zsa wyjechała w 1941 roku. Na opuszczenie okupowanej Europy nalegał jej mąż i być może tym samym uratował jej życie. Jankę Gabor wywiózł z Budapesztu w 1944 roku, tuż przed wkroczeniem nazistów na Węgry, portugalski ambasador. Zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie spisała wspomnienia.

„Jestem cudowną gospodynią domową, bo zawsze, gdy opuszczam mężczyznę, zatrzymuję jego dom” – Zsa Zsa Gabor żartowała ze swoich rozwodów. Jej słynne powiedzonka na ten temat to: „Rozwieść się z mężczyzną, bo go się już nie kocha, jest prawie tak samo głupie, jak poślubić go z miłości”; „Nie mam pojęcia o seksie, bo zawsze byłam zamężna”. Kiedy zapytano, ilu miała mężów, odpowiedziała pytaniem: „Cudzych czy własnych?”.

Pierwsze małżeństwo rozpadło się już po czterech latach. Jej kolejni mężowie pochodzili z różnych krajów, mieli odmienne pomysły na życie, ale łączyło ich jedno – aktorka mogła przy nich lśnić pełnym blaskiem, podsycanym przez ich pieniądze, zachwyt, pozycję lub chociaż arystokratyczny tytuł.

Drugi mąż, hotelarz Conrad Hilton, rozwiódł się z nią po 5 latach, gdy odkrył, że sypia z jego synem Nickym, zresztą narzeczonym Elizabeth Taylor. Wtedy Zsa Zsa upolowała pochodzącego z Rosji aktora, George’a Sandersa, pierwszego odtwórcę roli Simona Templara, „Świętego”. Urodzony w Petersburgu, powiązany z arystokracją, był wszechstronnie uzdolniony. Nie tylko grał w filmach, ale był też pisarzem i kompozytorem. Małżeństwo z nim trwało 5 lat. Później poślubił jej siostrę, Magdę, 20 lat po ożenku z Zsa Zsą. Niestety nie rozstawał się już wtedy z alkoholem, a po 6 tygodniach od tego ślubu popełnił samobójstwo.

W latach 1962-1966 Zsa Zsa była żoną nowojorskiego bankiera i filantropa Herberta Hutnera. Rozwiodła się z nim dla magnata naftowego Joshuy Cosdena, którego poznała na imprezie charytatywnej. Pamiątką po trwającym z nim zaledwie kilka miesięcy małżeństwie był największy brylant w kolekcji biżuterii Gabor, w zaręczynowym pierścionku, który od niego dostała. Związek rozpadł się, gdy Zsa Zsa poszła do sąsiada interweniować w sprawie hałasu. I odkryła, że on ma własne wozy strażackie i włącza sobie ich sygnały alarmowe dla zabawy. Jack Ryan okazał się zamożnym inwestorem giełdowym. Oświadczył jej się na przyjęciu, które urządził na jej cześć. Ślub wzięli w Las Vegas, w hotelu sieci Hilton. Sprawę rozwodową poprowadził prawnik Michael O’Hara, który tak bardzo spodobał się Gabor, że postanowiła i z nim wymienić obrączki. W kolejnym przypadku poszła na rekord. Jej małżeństwo z niejakim Felipe de Albą, meksykańskim aktorem i producentem filmowym, trwało zaledwie jeden dzień. Zostało błyskawicznie anulowane. Okazało się, że Zsa Zsa nie dopełniła wszystkich formalności anulujących ślub z O’Harą. Taka zemsta prawnika!

„Dla rozsądnej dziewczyny mężczyźni nie są problemem. Są rozwiązaniem” – twierdziła. Jednak jej córka, Francesca Hilton, miała chyba inne zdanie. Rozwody i małżeństwa matki były dla niej udręką. Wieczne przeprowadzki, wymagania, by być miłą dla kolejnych mężów mamy, wypełniały całe jej dzieciństwo. Miała sześciu ojczymów. W końcu nerwy jej puściły przy ostatnim ślubie matki z Frederikiem von Anhaltem, synem księżniczki Marie Auguste. Niemiecki książę nie miał nic do zaoferowania, poza tytułem. Był też o 26 lat młodszy od jej matki i zaledwie o cztery lata starszy od Franceski.

Córka Gabor postanowiła wytoczyć ciężkie działa przeciw temu małżeństwu. Zaczęła głosić, że jej matka jest o parę lat starsza niż twierdzi, że różnica wieku między nią a nowym wybrakiem jest znacznie bardziej szokująca niż ta, którą podają media. Teoria ta trzymała się kupy, bo Zsa Zsa Gabor za każdym razem podawała inny rok urodzenia. Jedne źródła mówią, że był to 1915, inne, że 1923.

W listopadzie 2002 roku przeżyła wypadek samochodowy, po którym została częściowo sparaliżowana. Od tego czasu poruszała się na wózku inwalidzkim. W 2010 roku otarła się o śmierć, spadła z łóżka i złamała biodro, po czym przeszła usunięcie zatorów, w tym jednego blisko serca. Rok później amputowano jej lewą nogę.

Jej mąż zapewniał w mediach: „Każde z nas znalazło to, czego szukało. Ja chciałem mieć gwiazdę, a Zsa Zsa księcia”. Twierdził, że owszem, bywa, że się nudzi, wożąc ją na wózku inwalidzkim całymi dniami. Ale ona to Ona, a on to On, więc zostanie przy niej, jak długo będzie tego potrzebowała, bo są razem, wybrała go – i tyle.

W tym czasie Francesca oskarżała go, że trwoni fortunę matki głównie na szampany, bibeloty, perfumy… Wyliczyła, że 70. tys. dolarów wydał na olbrzymi billboard nad autostradą, na którym zapraszał chętnych na 25. rocznicę ślubu z aktorką. Wściekła się, gdy książę pozował z jej matką dla Agencji Reutera w dniu swoich urodzin. Widać na nim, jak przykuta do ortopedycznego łóżka, schorowana Zsa Zsa, usiłuje zbliżyć do ust kieliszek szampana. Obok stoki uśmiechnięty Frederic.

Konflikt Franceski z matką i ojczymem osiągnął jednak apogeum, kiedy para ogłosiła, że zamierza starać się o dziecko. Zsa Zsa Gabor miała wówczas 94 lata, nie ruszała się w zasadzie z łóżka. Książę planował kupno jajeczek od anonimowej dawczyni i wynajęcie surogatki. Kiedy Francesca nie kryła, że jest pomysłem wstrząśnięta, przestał ją wpuszczać do domu. Ustaliła więc w sądzie dni odwiedzin u matki. Na kilka tygodni przed śmiercią na atak serca skarżyła się prasie, że książę Frederic von Anhalt nie dopuszcza jej do matki, więc tak naprawdę nie wiadomo, co się z nią dzieje.

„Kocham cię” – tak brzmiały ostatnie słowa Gabor, które wypowiedziała do swojego męża. Ta miłość okazała się silniejsza niż niechęć córki do księcia. I silniejsza niż zazdrość i duma. Frederic zdradzał sparaliżowaną żonę z gwiazda porno, ale Gabor mu to wybaczyła. Od dawna nie sypiali razem. Stan zdrowia aktorki to wykluczał. Ale właśnie to małżeństwo przetrwało 30 lat. A mąż do końca starał się otaczać swoją gwiazdę tym, co kochała – świeżymi kwiatami i błyskotkami, choćby namiastką luksusu.

Znalezione obrazy dla zapytania zsa zsa gabor

Znalezione obrazy dla zapytania zsa zsa gabor

Znalezione obrazy dla zapytania zsa zsa gabor

Źródło: Katarzyna Szczerbowska, Wróżka, Źródła zdjęć [1] [2] [3] [4]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *