Trzej królowie – Jak to z nimi było?

Znalezione obrazy dla zapytania trzej królowie

Królami zrobił przybyszy ze Wschodu dopiero w VI w. biskup Cezary z Arles. Na podstawie starotestamentowego Psalmu 72, w którym mowa o królach oddających Bogu pokłon, doszedł do wniosku, że mędrcy ze Wschodu musieli być władcami. Również Cezary jako pierwszy królów policzył. Kim Kierując się wymienioną tam liczbą darów przyniesionych Jezusowi (mirra, kadzidło i złoto), określił, że królów było trzech – bo jak wiadomo, żaden król bez daru z domu się nie rusza. Wcześniej kościoły chrześcijańskie różnie liczyły składających pokłon Jezusowi magów mędrców. W ormiańskim uważano, że było ich tylu, ilu apostołów, czyli dwunastu. W koptyjskim, że nawet 60 i że przybyli nie tylko ze Wschodu, ale z całego świata.

Na malowidłach najwcześniejszego okresu chrześcijaństwa bywa ich trzech, czterech albo sześciu. Ostatecznie przyjęła się wersja biskupa Cezarego i „trójcy” zaczęto przypisywać znaczenie symboliczne. W trzech przybyszach widziano reprezentantów trzech etapów życia: młodości, wieku średniego i starości. Albo trzech (jedynych wówczas znanych) kontynentów: Europy, Afryki i Azji. Tak też zaczęto przedstawiać ich na obrazach – jako trzech mężczyzn w różnym wieku i o różnych kolorze skóry.

Pomysł, by nadać im imiona, narodził się 300 lat później. Kacprem, Melchiorem i Baltazarem nazwano ich dopiero w IX wieku. Dlaczego dostali akurat te imiona? Przyjmuje się najczęściej, że wzięto je od święta Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego, które powstało w Egipcie w III w. Upamiętniało objawienie się Jezusa jako Boga, co miały symbolizować trzy biblijne wydarzenia: chrzest w Jordanie (po łacinie baptismus), wesele w Kanie Galilejskiej (łac. matrimonium), gdzie zdarzył się pierwszy cud Jezusa oraz właśnie pokłon mędrców, którzy jako pierwsi poganie rozpoznali w nim Boga (od łac. cogito – poznaję). Około IX w. wzięto pierwsze litery łacińskich słów opisujących te wydarzenia i utworzono od nich imiona trzech królów: Balthasar (imię pochodzenia babilońskiego, zapożyczone przez hebrajski jako Baltassar, wywodzi się od Bel-szar-usur – Niech Bel chroni króla), Melchior (z hebrajskiego: melech – król i or – światło, mogło oznaczać: mój król jest światłem) oraz Casper (imię z perskiego – gizbar, oznaczało skarbnika).

Część kościołów wschodnich łączyła święto Epifanii ze świętami Bożego Narodzenia i do dziś obchodzi je wspólnie tego samego dnia, 6 stycznia. A w Kościele katolickim tylko jeden aspekt święta Epifanii – święto Trzech Króli. Tutaj też w XVIII w. upowszechnił się zwyczaj, że w dzień Objawienia Pańskiego, oprócz święcenia złota i kadzidła, święci się również kredę, od dawna używaną do znakowania drzwi wejściowych domów katolickich. Zwyczaj robienia znaków na drzwiach pochodzi jeszcze ze starotestamentowego Księgi Wyjścia. Jest tam mowa o przejściu przez Egipt Anioła Śmierci, który zabijał pierworodnych, omijając domy oznaczone krwią baranka. Stąd wziął się wśród Żydów zwyczaj znakowania wejść do swoich namiotów, co miało być symbolem tego, że Jahwe jest wśród nas. Został on zaadaptowany później przez chrześcijan. Dziś związany jest głównie z tradycją kolędy, czyli dorocznych odwiedzin księży u parafian. Odbywa się wtedy błogosławienie domostw, co upamiętnia się, pisząc kredą ba drzwiach litery C+M+B. Ale choć potocznie interpretuje się je jako imiona trzech króli, nie mają one nic wspólnego z mędrcami ze Wschodu. To pierwsze litery łacińskiego zwrotu Christus mansionen benedicat – Niech Chrystus błogosławi temu domowi – które mówi kapłan wchodzący do domu.

W Polsce ludowy obyczaj kazał odczytywać to jako pierwsze litery imion trzech królów, zamieniając C na K i ostatecznie zacierając źródło tego skrótu. To błędne przekonanie wciąż ma się dobrze, chociaż księża co roku przy kolędzie próbują tłumaczyć, że litery C (nie K!), M i B to pamiątka błogosławieństwa i dowód, że przyjęliśmy w domu Jezusa. Bo dlaczego błogosławieństwa Bożego mieliby udzielać naszemu domowi właśnie mędrcy ze Wschodu, a nie sam Bóg za pośrednictwem kapłana?

Nie ma pewności, czy Kacper, Melchior i Baltazar w ogóle istnieli. Prawdopodobnie nie. Rozważania, czy to postacie historyczne, trwają w Kościele już od dwóch tysiącleci. Współczesna teologia katolicka skłonna jest uznać tę opowieść za pobożne podanie, które miało pokrzepiać pierwszych chrześcijan w wierze. Część biblistów uważa, że umieszczenie przez św. Mateusza sceny pokłonu trzech królów w Ewangelii miało znaczenie teologiczne. Ukazywało, że Jezus od momentu urodzenia jest zapowiedzianym mesjaszem, że Jego misja jest ogólnoświatowa. I że tak jak teraz uznało go trzech mędrców ze Wschodu, w przyszłości uzna Go także cały świat pogański.

Źródło: Wróżka, Źródło zdjęcia [1]

Jedna myśl nt. „Trzej królowie – Jak to z nimi było?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *