Tragiczny koniec znanego aktora

Znalezione obrazy dla zapytania adam pawlikowski

W polskim filmie grał bohaterów, a zmarł w niesławie. Zabiła go choroba i plotki na temat współpracy z SB.

Kiedy 17 stycznia 1976 roku Adam Pawlikowski rzucił się z ósmego piętra w bloku na tyłach Alej Jerozolimskich w Warszawie, gazety tego nie odnotowały. Jednak na salonach stolicy szeroko to komentowano, bo choć od dłuższego czasu nigdzie się nie pojawiał, w latach 60. był znanym aktorem i osobą z tzw. towarzystwa. Plotka głosiła, że się zabił, bo nie mógł znieść wykluczenia, jakie go dotknęło za rzekomą współpracę z SB. Aktor został posądzony o współpracę z bezpieką po tym, gdy zimą 1968 roku zeznawał na procesie poety i satyryka Janusza Szpotańskiego, autora zakazanej opery „Cisi i gęgacze” (utwór ten wyszydzał Władysława Gomułkę i Szpotański dostał za swoje dzieło trzy lata więzienia). Na proces Pawlikowski został przywieziony przez agentów SB prosto ze… szpitala psychiatrycznego. Nie powiedział niczego, co nie było powszechnie wiadome, a potem z powrotem trafił na oddział. Cierpiał na cyklofrenię i przez lata choroba się nasilała. Aktor nie miał pieniędzy, nie dojadał, ciągle uciekał, miał manię prześladowczą. Przyjaciele, zwłaszcza Andrzej Wajda, próbowali mu pomóc, ale bezskutecznie.

To właśnie dzięki Wajdzie trafił na ekran. Pawlikowski był żołnierzem AK, brał udział w Powstaniu Warszawskim, a Wajda właśnie kręcił „Kanał” i potrzebował konsultanta. Gdy na planie nie zjawił się jeden z aktorów, Pawlikowskiego poproszono, by go zastąpił. Zrobił to tak sugestywnie, że dostawał kolejne role. Grał m.in. porucznika Andrzeja Kosseckiego w „Popiele i diamencie”. Scena, w której wraz ze Zbigniewem Cybulskim zapalają szklaneczki wódki na cześć zmarłych kolegów, jest jedną z piękniejszych w polskim kinie.

Mundur go lubił – w latach 50. często pojawiał się na ekranie w niemieckim mundurze. Pawlikowskiego zapraszano też na plan, bo jak twierdzili reżyserzy, „miał wygląd przedwojennego inteligenta”. Oczytany, erudyta, znał świetnie angielski i… pięknie grał na okarynie. Dzięki niemu ten instrument zagrał w wielu polskich filmach i to jego kompozycję słyszymy w „Ostatnim dniu lata” Tadeusza Konwickiego.

Jego wielką miłością była najpiękniejsza dziewczyna ówczesnego polskiego kina Teresa Tuszyńska. Ich związek był bardzo toksyczny. Podobno na złość Pawlikowskiemu w 1962 r. wyszła za mąż za jego przyjaciela Jana Zamoyskiego. Małżeństwo przetrwało rok. Tuszyńska zmarła w zapomnieniu.

Po procesie Szpotańskiego Pawlikowski miał opinię człowieka, który zdradził. Kiedy po 1989 r. otwarto jego teczkę okazało się, że był zarejestrowany, ale nigdy z bezpieką nie współpracował…

Źródło: Dobry tydzień, Źródło zdjęcia [1

Jedna myśl nt. „Tragiczny koniec znanego aktora

  1. I prefer to gather alongside any person excited to snatching farther tangled in public topics regarding our craft, connect with me direct using my web page whenever you sees the same.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *