Audrey Hepburn – Ikona piękna

Znalezione obrazy dla zapytania audrey hepburn

„Piękno kobiety musi być widoczne w jej oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca, gdzie mieszka miłość” – mawiała Audrey Hepburn, aktorka i najpiękniejsza kobieta wszech czasów.

Wymyśliła swój styl – makijaż, fryzurę, podpowiadała kostiumologom jak mają ją ubierać. Wiedziała, jak na siebie zwrócić uwagę, i była w tym piekielnie skuteczna. W 2010 roku Audrey Hepburn została uznana za najpiękniejsza kobietę wszech czasów, według badań dla kanału QVC i telewizyjnej platformy Sky+HD, w Wielkiej Brytanii. Pokonała w rankingu m.in. Scarlett Johansson i Angelinę Jolie.

Na to, jak czuć się spełnioną, miała prostą receptę – brać wszystko w swoje ręce, dążyć do celu, żyć z pasją. „Kiedy żyjemy tym, co kochamy, zamieniamy się w najpiękniejszą wersję samych siebie. I nie opłaca się lenić na kanapie ani poddawać temu, co niesie los” – mawiała.

Audrey Hepburn miała trzy cechy potrzebne do sukcesu: pracowitość, wiedziała, czego chce, i kochała ludzi. Chciała zostać baletnicą? Została! Zagrać w filmie? Już po pierwszej dużej roli w „Rzymskich wakacjach” dostała Oscara. Chciała mieć dziecko? Mimo pięciu poronień w końcu została matką dwóch chłopców. Chciała zająć się działalnością charytatywną? Bez wahania rzuciła aktorstwo i została ambasadorem UNICEF-u.

Urodziła się 4 maja 1929 roku od 3 nad ranem w Ixelles w Belgii. Kobiety spod znaku Byka są zazwyczaj piękne, mają rozwinięty zmysł estetyczny, z uporem dążą do celu. Cenią wygodne życie, są bardzo emocjonalne, ale niechętnie rozprawiają o uczuciach. I nie rozczulają się nad sobą. Dziewczęcy urok i otwarty, trochę ekscentryczny umysł. Audrey zawdzięczała ascendentowi w znaku Wodnika.

W jej horoskopie widać sławę i uwielbienie ze strony ludzi. I że najbardziej sprawdzi się jako osoba kreatywna, tancerka lub w działalności charytatywnej. Ale są w nim też kłopoty – trudno będzie jej znaleźć prawdziwą miłość. I rzeczywiście, do facetów aktorka nie miała szczęścia. Wikłała się w romanse, jej dwa małżeństwa skończyły się rozwodem. Za pierwszym razem (amerykański aktor Mel Ferrer) poszło o zdrady. Za drugim (włoski psychiatra Andrea Dotti) również oz zdrady, w dodatku mąż wyciągał od niej kasę. I jak tu ni wierzyć gwiazdom?

Audrey była córką holenderskiej baronessy Eli van Heemstra i brytyjskiego bankiera Johna Victora Rustona. I ojciec, i matka należeli do Brytyjskiej Unii Faszystów. Kiedy Audrey miała 6 lat, rodzina rozpadła się, a baronessa z dziećmi (miała dwóch synów z pierwszego małżeństwa) wyjechała do Holandii. Po wojnie Hepburn przeniosła się do Londynu, gdzie uczyła się w szkole baletowej. Po jakimś czasie z niej zrezygnowała i zaczęła pracować jako modelka.

Kiedy Audrey pojawiła się w amerykańskim światku filmowym, wszyscy akurat zachwycali się Marylin Monroe i Elizabeth Taylor. Ona była ich przeciwieństwem. Miała chłopięcą figurę i włosy upięte w kucyk. Ale Marylin, choć uczyła się stawiać nogę za nogą, żeby ponętnie kręcić biodrami, nie miała szans dorównać Audrey. Ona z gracją tancerki baletowej paliła papierosa, czesała włosy, spacerowała ulicami. Wielkim atutem były jej ogromne, sarnie oczy kontrastujące z filigranową twarzą. Podkreślała je, malując na ciemno brwi, mocno tuszując sztuczne rzęsy. Całość uzupełniała kreska czarnym eyelinerem. Gregory Peck, który zagrał z Hepburn w „Rzymskich wakacjach”, był nią tak zachwycony, że zrobił coś, czego w fabryce snów się nie robi. Jak wspominał: „Zadzwoniłem do Hollywood, do mojego agenta i powiedziałem: Nad tytułem musi pojawić się nazwisko Audrey. Był zaskoczony. – Całe lata pracowałeś na swą pozycję, a teraz chcesz ją tak po prostu oddać? Jeżeli tego nie zrobię, wyjdę na głupca, bo ta dziewczyna za swoją pierwszą rolę dostanie Oscara”. Miał rację.

Już wtedy Audrey opracowała dokładną wizję siebie. Do szkiców, które sporządziła do „Rzymskich wakacji”, wprowadziła kilka poprawek, jak np. prostsza linia dekoltu czy szerszy pasek. Dokładnie wiedziała, jak chce wyglądać i w czym jest jej najlepiej. Ale nigdy nie była arogancka. „Miała w sobie niezwykłą słodycz” – wspominała odpowiedzialna za kostiumy Edith Head.

Tworząc swój styl, aktorka polegała na projektancie Hubercie de Givenchy. Ubierał ją w stroje o geometrycznych kształtach, do minimalistycznych czarnych sukienek dobierał fantazyjne toczki.

Na co dzień Audrey stawiała na wygodę. Lubiła legginsy, balerinki, proste sukienki.

Zresztą z jej figura modelki we wszystkim wyglądała ładnie. O tym, jak dbała o szczupłą sylwetkę, którą zachowała do końca życia, pisze syn aktorki Luca Dotti, w książce „Audery at home”. Piła dużo wody i wierzyła w lokalność. Na obiad najchętniej jadła gotowane ziemniaki z warzywami kupionymi na targu niedaleko domu. Unikała przetworzonego jedzenia z konserwantami. Mięso pojawiało się na jej talerzu sporadycznie, w małych porcjach. Raz w miesiącu robiła sobie dietę oczyszczającą. Twierdziła, że dzięki temu nie czuje się ociężała i zmęczona. Wtedy rezygnowała z mięsa. Jadła tylko warzywa, owoce i jogurty.

„Nasz dom był kiedyś farmą, pomyślałem więc jako dziecko, że byłoby warto zacząć hodować kilka kurczaków lub królików. Mama przyznała, że to dobry pomysł. Ale niemożliwy do realizacji, bo przecież nikt z domowników nie oważyłby się ich zabić” – wspomina Luca Dotti. Audrey kochała zwierzęta. Przygarnęła jelonka o imieniu Pippin, którego poznała na planie filmu „Zielone domostwa”.

Nie uprawiała sportu, ale była ciągle w ruchu. Nie znosiła lenistwa i marnowania czasu. Odpoczynkiem były dla niej spacery, jazda na rowerze i taniec.

Na pytanie, w czym tkwi jej urok, Audrey Hepburn w jednym z wywiadów odpowiedziała: „Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ one są drzwiami do jej serca – miejsca, gdzie mieszka miłość”.

„Była rzadkim zjawiskiem w Hollywood, gwiazdą, która wykazywała szczerą troskę o innych, a nie o siebie” – mówił o niej przyjaciel, aktor Roger Moore.

Tego samego zdania był jej partner filmowy Gregory Peck: „Miała dobry charakter, co, jak sądzę, ludzie wykorzystywali. Obca jej była obmowa, chciwość, plotki, tak często spotykane w branży. Bardzo ją lubiłem, a prawdę mówiąc, kochałem Audrey. Łatwo było ją kochać”.
Zmarła w 1993 roku na raka jelita, pochowana została w Tolochenaz w Szwajcarii.

Źródło: Katarzyna Szczerbowska, Wróżka, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *