Habit zamiast sławy

Podobny obraz

Miała dość świata gwiazd i błysków fleszy. Znalazła szczęście w klasztornej kaplicy.

Miała wszystko. Podróżowała po całym świecie, najwięksi projektanci mody bili się o nią. Przebierała w kontraktach reklamowych i sesjach zdjęciowych. Dostawała role w popularnych serialach, a mężczyźni padali do jej stóp. Olalla Oliveros była jedną z najpopularniejszych modelek w Hiszpanii i nagle zmyła makijaż i zamiast kolejnej drogiej sukienki i naszyjnika od przystojnego adoratora założyła… zgrzebny habit.

Odkąd pamięta, zachwycano się jej urodą. Urodzona w Vigo dziewczynka wyrosła na smukłą, wysoką nastolatkę o promienistym uśmiechu i błyszczących oczach.

„Marzyłam, by zostać aktorką, by stać na scenie i przed kamerą. Codziennie zasypiałam z tym marzeniem” – opowiadała hiszpańska gwiazda dziennikarzom. Kolejne sesje fotograficzne i pokazy przynosiły Olalli popularność i coraz większe pieniądze. Modelka zaczęła grywać w reklamach, a potem w popularnych serialach. Jej twarz znała cała Hiszpania. Jako 37-latka była u szczytu kariery, gdy jej życie nagle się zmieniło… Był 1 maja 2014 r. Akurat pracowała w Portugalii, była niedaleko sanktuarium w Fatimie. Miała przerwę w zdjęciach więc postanowiła wpaść tam na chwilę, chyba bardziej z ciekawości niż z potrzeby serca. Usiadła na ławce i pogrążyła się w zadumie. Dawno nie czuła takiego wewnętrznego spokoju. Usłyszała jakiś głos, gdzieś w środku jej samej. Wzywał, by zerwała z dotychczasowym życiem i została zakonnicą. Otworzyła oczy. Początkowo wydawało się to wszystko tak absurdalne, że tylko się uśmiechnęła. Ale szybko do niej dotarło, że to był głos Jezusa.

„Pan zapytał, czy podążę za Nim, a ja nie mogłam odmówić…” – wyznała potem swoim najbliższym. Najpierw nie wyobrażała sobie siebie w habicie. Ona? Gwiazda seriali, długonoga modelka w najdroższych strojach? Z czasem jednak ta myśl stawała się dla niej coraz bardziej radosna. Odkryła swoje nowe powołanie. Po powrocie do Hiszpanii Olalla zupełnie wycofała się z przemysłu rozrywkowego. Jej rodzina była w szoku.

„Bliskim i przyjaciołom trudno się było z tym pogodzić” – przyznaje modelka, która podjęła już decyzję. Porzuciła karierę i wstąpiła do zakonu św. Michała. Przyznała potem, że już od lat miała dość zakłamanego światka celebrytów, pełnego fałszu, hipokryzji, używek, przypadkowego seksu.

Była modelka niechętnie dziś pokazuje się publicznie. Od sceny i kamer woli cisze kaplicy i modlitwę. W skromnym niebieskim habicie i welonie zakonnym czuje się dobrze i nie tęskni za dawnym życiem – medialnym blichtrem, pieniędzmi i błyskiem fleszy.
„Wygrałam najważniejszy casting w swoim życiu. Na…zakonnicę” – uśmiecha się siostra Olalla.

Źródło: Karolina Piwowska, Cuda i objawienia, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *