Czy rządzi tu poltergeist?

William Porter niosąc ducha Bella w kocu, aby ją spalić.

Rozespana Betsy Bell wchodzi do ciemnej kuchni i zapala świeczkę. Całą noc nie może zasnąć. Kiedy pomieszczenie wypełnia się światłem, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Cukiernica wznosi się w powietrze, mleko w garnku się wylewa, a na koniec ktoś uderza w twarz wystraszoną kobietę. Jak to możliwe? W kuchni przecież nikogo nie widać!

Z lufy strzelby wznosi się szary dym, a na rozległych polach kukurydzianych otaczających farmę Bella niedaleko miasteczka Adams na północy Tennessee rozniesie się dźwięk wystrzału. Właściciel majątku John Bell (1750-1820) kontrolował właśnie pola, kiedy zobaczył to dziwne stworzenie. Miało ciało psa, ale głowę królika. Jest rok 1817. Bell natychmiast nabił strzelbę i oddał kilka strzałów. Zwierzę najwyraźniej trafił, ale jego ciało wtem rozpłynęło się jak para wodna. Co to było? Zastanawia się farmer. Chociaż mieszka tu już od wielu lat, nigdy czegoś takiego nie widział. Czy jego wrogiem stał się duch lasu, z którego zwierzynę tak często zabijał, czy może za całym wydarzeniem stoi coś zupełnie innego? Według niektórych to miejsce jest przeklęte. Jako najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie przyjmuje się, że w okolicy pojawia się jakieś magiczne stworzenie…

Spieczona pierś jednego z czarnych niewolników z farmy Bella ani drgnie. Mężczyzna jest martwy. Jak do tego doszło – nie wiadomo. Według niektórych ludzi niewolnik został zamordowany przez właściciela majątku, ponieważ zaczął kręcić się przy jego córce Elizabeth (1806-1888), na którą zwykło się mówić Betsy. Nikt jednak nie może potwierdzić, czy rzeczywiście tak było. Krótko potem mieszkańców plantacji zaczyna terroryzować jakaś niewidzialna istota. Ludzie szybko dojdą do wniosku, że chodzi tu o poltergeista, czyli ducha lub siłę paranormalną, która potrafi samoistnie podnosić przedmioty, ewentualnie niszczyć je i podpalać.

Metalowy garnek zaczyna się chwiać, a po chwili tańczy, zrzucając inne przedmioty ze stołu. W kuchni zaczyna latać niemal wszystko, od chochli, przez sztućce i obieraczki, aż po drogie wazy. Bell, który właśnie spożywa w kuchni kolacje, nie może wyjść z podziwu. Najpierw poltergeist skupia się na nim, ale w późniejszych dniach za cel obiera sobie Betsy. Stanie się tak w momencie, kiedy dziewczyna znajdzie nowego zalotnika, niejakiego Joshuę Gardnera. To potwierdza przypuszczenia, że w domu straszył nie poltergeist, ale duch zamordowanego niewolnika, który nie potrafił pogodzić się z tym, że jego wybranka znalazła kogoś innego.

Do farmy Bella zbliża się przyszły amerykański prezydent Andrew Jackson. Około 1819 roku dowiedział się o dziwnych incydentach, do których rzekomo dochodziło na tej plantacji. Zdecydował się zatem sam przebadać sprawę. Do jakich wniosków doszedł, tego niestety nie wiemy. Nie zachował się żaden dokument z przebiegu tej wizyty. Według niektórych Jackson nawet nie dojechał nigdy na farmę. Koła jego wozu ponoć same się zatrzymały i nie było możliwe ponowne wprowadzenie ich w ruch. Pokonanemu politykowi nie pozostawało nic, jak tylko odwrócić wóz i odjechać z powrotem. Tymczasem na farmie nadal dochodzi do niewyjaśnionych zjawisk. Eteryczna istota, której nie można zobaczyć, zaczęła później także wydawać dźwięki. Nie należą one jednak do czarnoskórego niewolnika, ale do jakiejś kobiety. „Wysypywała cukier z cukiernicy, wylewała mleko, wyrzucała ludziom pierzynę z łóżka, szczypała dzieci i śmiała się ze swych ofiar”, dowiadujemy się z miejscowych zapisków. O jakie magiczne stworzenie chodziło, jak dotąd nie udało się ustalić…

Źródło: Paweł Bestia, Enigma Czerwiec – Lipiec 2015, Źródło zdjęcia: Wikipedia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *