Miłość, która zdarza się tylko raz w życiu – Ava Gardner i Frank Sinatra

Podobny obraz

Kochali się i ranili. Kłócili i godzili. Jak to możliwe, że toksyczny związek uważali za najważniejszy, jaki im się przydarzył?

W styczniu 1949 roku szefowie wytwórni MGM zaprosili 50 gwiazd do pamiątkowej fotografii z okazji 25 rocznicy istnienia firmy. Frank Sinatra stanął w górnym rzędzie z tyłu. W środku, pomiędzy Clarkiem Gable i Judy Garland, znalazła się Ava Lavinia Gardner. Prawdopodobnie od tego spotkania zaczął się ich romans. I jedna z najsłynniejszych miłosnych historii Hollywood.

Frank Sinatra miał 33 lata i już wcześniej zwrócił uwagę na atrakcyjną koleżankę. Kilka lat wcześniej podszedł do stolika, przy którym Ava siedziała z pierwszym mężem aktorem Mickeyem Rooneyem, i powiedział: „Żałuję, że to nie ja cię poderwałem”.

W 1949 roku Ava Gardner i Rooney byli już po rozwodzie. Aktorka była też rozwiedziona z drugim mężem Artim Shawem. Z kolejnym mężczyzną Howardem Duffem zaszła nawet w ciążę, ale ją usunęła. Frank Sinatra stracił dla niej głowę.

Pod koniec lat 40. Kariera artysty jakby zatrzymała się w miejscu. Ostatnie filmy Sinatry miały niską frekwencję, co wyraźnie odbiło się na jego dochodach. Płyty również nie sprzedawały się najlepiej. Zawarte w lutym 1939 r. małżeństwo z Nancy Barbato, z którą miał trójkę dzieci, utknęło na mieliźnie. Frank i Ava zaczęli się spotykać. Po kilku miesiącach wiedzieli, że ich miłośc to siła, której nic nie jest w stanie zatrzymać.

„Połączyła nas dozgonna miłość. Miłość na wieki” – opowiadała aktorka.

Przyjaciele ostrzegali ich. Że Frank nigdy nie rozwiedzie się z Nancy. Że Ava nie jest kobietą dla niego. Do tego ludzie z wytwórni MGM dali do zrozumienia, że oboje mają w kontraktach punkt o „postawie moralnej”, więc grzeszny związek może niekorzystnie odbić się na ich karierze. Frank Sinatra po pewnym czasie rzeczywiście stracił kontrakt z MGM. Mówiąc wprost… wyrzucono go z pracy. W końcu o romansie napisały gazety. Pojawiły się pierwsze wspólne zdjęcia Sinatry i Gardner. W tej sytuacji głos publicznie zabrała Nancy Sinatra: „Moje życie małżeńskie głęboko mnie unieszczęśliwiało i stało się niemal nie do zniesienia” – powiedziała. I wystąpiła o rozwód.

Związek Sinatry i Gardner nie był idyllą. Artysta był chorobliwie zazdrosny o Avę, zresztą – niebezpodstawnie. Pił, wszczynał awantury, podjął dwie próby samobójcze. Ona zresztą była podobna. „Kiedyś uznała, że Frank popatrzył na jakąś dziewczynę siedzącą wśród publiczności nieco dłużej i zakończyli wieczór, ciskając w siebie książkami i lampami” – wspominał świadek zdarzenia.

Z powodu kolejnej kłótni musieli przesunąć swój ślub. W końcu pobrali się 7 listopada 1951 r. „Odpieprzcie się, nędzne pasożyty” – ryczał Sinatra do fotoreporterów, którzy czekali na zewnątrz.

„Nasze małżeństwo nie zaczęło się dobrze” – wspominała po latach Ava Gardner. W podróż poślubną pojechali do Hawany.

Po ślubie sytuacja zawodowa artysty stała się tragiczna. „Frank nie mógł znaleźć pracy. Znalazł się w punkcie, w którym nie mógł już śpiewać, ponieważ stracił wiarę w siebie” – wspominała Ava Gardner. Mimo to nagrał płytę. Była tak zła, że Ava słuchając jej, rozpłakała się. W tym czasie to ona płaciła rachunki. „Stał się wobec niej służalczy”. Przypominał szczeniaczka, który nie odstępuje swojej matki na krok” – opowiadał przyjaciel. Latem 1952 roku na plamie filmu „Ride, Vaquero! Ava Gardner miała romans z reżyserem Johnem Farrowem. Jego córka Mia zostanie trzecią żoną Franka Sinatry.

Część 1952 roku spędzili w Kenii, gdzie Ava Gardner pracowała na planie filmowym, a Frank Sinatra się nudził. Tam aktorka dowiedziała się, że jest w ciąży. W tajemnicy przed mężem poleciała do Londynu i usunęła ciążę. „Tak bardzo nienawidziłam Franka, że nie chciałam, aby to dziecko się urodziło” – wyznała przyjaciółce. Ponieważ jej pobyt w szpitalu nie udało się ukryć przed prasą, wytłumaczyła, że w Afryce nabawiła się tropikalnej choroby. Cztery lata później wyjawiła, że poroniła.

O następnej ciąży powiedziała mężowi. Frank był szczęśliwy. Kiedy poleciał wywiązać się z jakiegoś kontraktu, Ava Gardner ponownie poleciała do Londynu dokonać aborcji. Po latach tłumaczyła, że kobieta nie powinna decydować się na macierzyństwo, dopóki ona i jej partner nie prowadzą zdrowego, ustabilizowanego trybu życia. A życie tej pary stanowczo takie nie było. Ojcem tego dziecka wcale nie musiał być Sinatra. Na planie „Mogambo” Ava Gardner miała bowiem romans z Frankiem Allenem, mieszkającym w Afryce Anglikiem i myśliwym.

„Dokładnie pamiętam moment, w którym postanowiła wystąpić o rozwód” – opisywała aktorka tę chwilę. „To było tego dnia, kiedy zadzwonił telefon, a w słuchawce usłyszałam głos Franka informującego mnie, że jest w łóżku z inną kobietą. Mówił, że skoro i tak nieustannie oskarżam go o zdradę, której nie popełnił, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spełnić ją naprawdę”. Na wiadomość o rozwodzie Frank Sinatra zareagował kolejną próbą samobójczą. Jednak los uśmiechnął się do niego: otrzymał rolę w filmie „Stąd do wieczności”. Choć zarobił jedynie 8 tysięcy dolarów, w 1954 roku dostał Oscara. Znów mógł wrócić na szczyt. Frank Sinatra i Ava Gardner rozwiedli się w 1957 roku po kilku latach separacji. O swoim małżeństwie z Avą Frank Sinatra powiedział: „Już nigdy nic nie zrani mnie tak bardzo”.

Ava Gardner nie wyszła więcej za mąż. Frank Sinatra żenił się jeszcze dwukrotnie: z Mią Farrow (1966-1968) i Barbarą Marx, z którą był aż do śmierci w 1998 roku. Troszczył się jednak o byłą żonę: przesyłał pieniądze na leczenie, gdy zachorowała w latach 80. Podobno opłacał jej rachunki. Choć małżeństwo Sinatry i Gardner było niekończącą się serią awantur i zdrad, prawdopodobnie byli największą miłością swojego życia, choć trudno to zrozumieć.

Źródło: TP. Życie na gorąco, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *