Ubierał wyższe sfery – Oscar de la Renta

Podobny obraz

Zawsze powtarzał, że miał szczęście w życiu. Ktoś na górze czuwał, żeby chłopak z Dominikany dotarł na sam szczyt. Gwoli prawdy: Oscar de la Renta miał szczęście, że urodził się w zamożnym domu (ojciec był właścicielem firmy ubezpieczeniowej), a rodzice przyjęli do wiadomości, że bardziej interesuje go moda niż przejęcie schedy po ojcu.

Przełknęli gorzką pigułkę i nie powiedzieli „nie”, gdy ich jedyny syn – mieli jeszcze 6 córek – w wieku 15 lat (urodził się 22 lipca 1932 roku w Santo Domingo) zaczął studiować sztukę w rodzinnej miejscowości. Trzy lata później wyjechał do Madrytu, by kontynuować naukę w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych Św. Ferdynanda. W tym czasie zmarła jego ukochana matka. Od lat zmagała się z chorobą (stwardnienie rozsiane). Pozbierał się. Miał też szczęście do ludzi. Jego rysunkami zainteresowali się redaktorzy pism modowych. Zaczął jako rysownik pracować z domami mody. Mógł samodzielnie się utrzymać, co dla syna finansisty miało znaczenie. Jeden z jego rysunków wpadł w oko żonie ówczesnego amerykańskiego ambasadora Francesce Lodge i poprosiła de la Rentę, by zaprojektował jej córce suknię na bal debiutantek. Z rozkoszą spełnił prośbę i… jej zdjęcie w sukni jego projektu znalazło się na okładce magazynu „Life”.

Znalezione obrazy dla zapytania lodge oscar de la renta life

To nie koniec szczęśliwych zbiegów okoliczności. Jeden z przyjaciół przedstawił go ówczesnemu „bogowi” mody – Cristopalowi Balenciadzie. De la Renta nie byłby sobą, gdyby nie pokazał swoich szkiców i nie mówił o modzie. Ze spotkania obaj wyszli zadowoleni. Balenciaga miał nowego, dobrze rokującego projektanta, de la Renta stałą pracę i mentora.

W 1959 r. zdecydował się na kolejny krok. Wyjechał do Paryża. W kieszeni miał listy polecające. W sercu niezłomną wiarę, że i tym razem się uda. Nie mylił się. Dostał pracę w domu mody Lanvin. W 1961 roku został asystentem Antonia del Castilla, który był tam głównym projektantem. Znowu trafił na człowieka, który chciał mu pomóc. Castillo polubił de la Rentę, bo mógł prowadzić z nim długie rozmowy po hiszpańsku.

Po trzech latach de la Renta uznał, że nadszedł czas na podbój Nowego Jorku. Zaczął projektować dla Elizabeth Arden. Znalazł w niej wspaniałą protektorkę. Potem związał się z Jane Derby. Po jej śmierci przejął interes i w 1965 roku po raz pierwszy trafiła na rynek kolekcja sygnowana jego nazwiskiem. Odniósł niebywały sukces. Potem z pomocą przyszła mu… pierwsza dama Jacqueline Kennedy. Pokochała jego skromne, eleganckie, a zarazem efektowne kreacje. Już sama zbitka słów: skromne, eleganckie, wytworne – świadczy o tym, że udało się połączyć niemożliwe. W dowód uznania zyskał przydomek: „sułtan wytworności”. Sam był swoją najlepszą wizytówką. Zawsze w eleganckim i nienagannie uszytym na miarę angielskim garniturze.

Znalezione obrazy dla zapytania oscar de la renta

Po Kennedy w jego kreacjach paradowały inne pierwsze damy: Betty Ford, Nancy Reagan, Hillary Clinton, Laura Bush. W końcu jego czarowi i urodzie kreacji uległa Michelle Obama, która konsekwentnie go bojkotowała po tym, jak swego czasu skrytykował ją, że promuje angielskich projektantów. Fakt, że pokazała się w jego stroju, odnotował nawet „New York Times”!.

Podobny obraz

Nie tylko żony prezydentów upodobały sobie jego stroje. Również gwiazdy filmowe i osobowości telewizyjne, m.in.: Oprah Winfrey, Penelope Cruz, Scarlett Johansson, Nicole Kidman, Sarah Jessica Parker… Ta ostatnia zrobiła dla de la Renty to, co niegdyś Jacqueline Kennedy. Bowiem jeden z odcinków kultowego serialu „Seks w wielkim mieście”, w którym grała główną rolę, poświęcony był kreacjom projektanta, Parker wystąpiła właśnie w jego strojach. Nie trzeba nikomu uświadamiać, jak po tym odcinku wzrosła sprzedaż.

Projektował nie tylko ubrania. Również nakrycia głowy, obuwie, różnego rodzaju akcesoria, m.in. okulary. Miał swoje perfumy i wody toaletowe. Ale to nie wszystko. Również meble: stoły, tapicerowane krzesła, kanapy. W 2000 i 2007 roku otrzymał nagrodę CFDA dla najlepszego projektanta roku w dziedzinie damskiej odzieży.

Dwukrotnie został uhonorowany nagrodą American Fashion Critic’s Award. Ostatnim spektakularnym sukcesem de la Renty było zaprojektowanie sukni ślubnej Amal Alamuddin, która poślubiła George’a Clooneya.

Znalezione obrazy dla zapytania amal clooney wedding dress Żenił się dwa razy. W 1967 r. poślubił naczelną francuskiej edycji „Vogue’a” Francoise de Langlade, która kiedyś pracowała dla domu mody Elsy Schiaparelli. Byli bardzo zgodnym, szczęśliwym małżeństwem. Francoise zmarła w 1983 roku na raka kości.

Krótko po jej śmierci de la Renta adoptował chłopca. Personel sierocińca, który założył na Dominikanie, znalazł go w śmietniku pełnym mrówek. Projektant nazwał syna Moises. Był mu niezwykle oddany. „Potrzebowaliśmy siebie” – mówił. Na rzecz osieroconych dzieci wydawał tysiące dolarów.

W 1989 roku ożenił się z bywalczynią salonów i równocześnie filantropką Annette Engelhard. Razem wychowali czwórkę dzieci: Moisesa i jej troje. Pasierbica Eliza Bolen jest szefem jego domu mody.
Na kolacjach u nich bywał Bill Clinton. W nadmorskiej rezydencji na Dominikanie Boże Narodzenie spędzał Henry Kissinger. Ich sąsiadem był Julio Iglesias.

W 2006 r. zdiagnozowano u projektanta raka. Nie zmienił stylu życia, nie przestał pracować. „Jedną z rzeczy związanych z danym w ten sposób ostrzeżeniem jest wdzięczność za każdy kolejny dzień. Ja miałem fantastyczne życie” – powiedział w jednym z wywiadów.
Zmarł w otoczeniu najbliższych 20 października 2014 roku.

Źródło: ZM, Życie na gorąco, Źródła zdjęć: [1] [2] [3] [4] [5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *