Kto zrobił te kule?

Na początku lat 40. XX wieku podczas karczowania lasów Kostaryki miejsca rzekomo nietknięte ludzką stopą odsłoniły setki kamiennych kul o średnicy do 2 m, ustawionych w geometryczne wzory.

Istnienie kostaryńskich kul obsydianowych wyjaśniono krystalizacją w stygnącym popiele wulkanicznym. Nauka ma jednak problem z kulami granitowymi, stanowiącymi większość, których powierzchnia nosi ślady mechanicznej obróbki. Nie wiadomo, w jaki sposób i kiedy przetransportowano ważące kilkanaście ton bryły z odległych kamieniołomów. To zresztą niejedyne kule sprawiające kłopot uczonym. W rezerwacie Klokocovske skalie na Kusucach na Słowacji kule wystają z liczącego 50 mln lat górotworu. Największa z nich ma 3 m średnicy. Rarytasem pośród niezwykłych kul jest gipsowa sfera spod miasteczka Laon we Francji. Idealnie foremna, wypadła z warstwy węgla sprzed 40 mln lat. Dyskusja nad pochodzeniem kul znajdowanych na całym świecie toczy się i toczy, a średnica jej tajemnicy nie maleje. Pod Ottosdal w RPA znaleziono ponad 200 kul ze związków żelaza, mających na obwodzie regularne żłobienia. Sfery średnicy 35 cm o metalicznej powierzchni znaleziono w Australii i amerykańskim stanie Arkansas. Potem identyczne odkryto w Meksyku i na Florydzie.

Kuliste tajemnice ma również Nowa Zelandia. Na pastwiskach jej zachodniej części znajdują się ciężkie, białe lub bladoróżowe kulki wielkości piłki golfowej. Nauka tłumaczy istnienie kamiennych kul krystalizowanie stygnącego materiału wulkanicznego lub powstaniem konkrecji – skupisk minerałów tworzących się w skałach osadowych.
Jednak w przypadku większości kulistych znalezisk takie tłumaczenia nie wystarczają, a innych racjonalnych wyjaśnień na razie nie ma.
Czy to dzieło człowieka?

Źródło: 99 zagadek ludzkości, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

45 − = 37