Christopher Reeve – Wszystko jest możliwe

Po wypadku nie chciał żyć. Żona poprosiła, by poczekał dwa lata i jeśli nadal będzie myślał o samobójstwie, ona mu w tym pomoże. Potem jeszcze prawie przez dekadę, całkowicie sparaliżowany, grał, reżyserował, pisał książki, kierował fundacją i dodawał otuchy ludziom na wózkach.

Był najbardziej wysportowanym, oprócz Arnolda Schwarzeneggera, aktorem Hollywood. Do roli Supermana wytrenował sobie dodatkowe 15 kilogramów mięśni. Na castingu do tego filmu pokonał dwustu konkurentów, producenci szukali kogoś, kto nie tylko zaprezentuje świetnie wyrzeźbioną sylwetkę, ale też przekonująco zagra alter ego superbohatera, dziennikarza Clarka Kenta. Christopher już w szkole średniej wiedział, że zostanie aktorem. Urodził się w rodzinie intelektualistów, jego ojciec był profesorem literatury uniwersytetu Yale, mama dziennikarką. Chris zrobił dyplom na wydziale teatralnym w Cornell Univesrity, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie. Poznał tam Robina Williamsa, po studiach obaj jako jedyni z całego roku zostali przyjęci do słynnej artystycznej Juilliard School w Nowym Jorku. Kończąc ją, obiecali sobie, że jeżeli jeden z nich zdoła odnieść sukces, nigdy nie opuści drugiego w potrzebie. Po 20 latach Reeve mógł się przekonać o sile tej przysięgi.

W 1977 roku, gdy kręcił w Londynie „Supermana”, poznał na lunchu brytyjską modelkę Gae Exton. Po czterech miesiącach zamieszkali razem, rok później urodził się ich syn Matthew. „Nie był planowany, ale to najcudowniejsza pomyłka, jaką kiedykolwiek popełniliśmy”, mówili. Trzy lata później na świat przyszła Alexandra. Chrisowi nie spieszyło się do ślubu, pomagał w opiece nad dziećmi, ale od życia rodzinnego wolał narty w Szwajcarii czy żeglowanie po Atlantyku. Gae była coraz bardziej zniecierpliwiona: „Jedno dziecko pozamałżeńskie może być modne, ale dwoje to już jest tandetne”, powiedziała w wywiadzie. Po dziesięciu latach para się rozstała. Zawodowo Reeve robił wszystko, żeby jak to określił, nie dać się uwięzić w pelerynie swojego bohatera. „Nie jestem Supermanem, tylko aktorem”, powtarzał. Dlatego odrzucił wiele ról w filmach akcji, takich jak „Amerykański żigolak”, „Bunt na Bounty” oraz „Miłość, szmaragd i krokodyl”. Zagrał za to amanta w melodramacie „Gdzieś w czasie” i psychopatę w „Śmiertelnej pułapce”.

Początki jego znajomości z aktorką Daną Morosini nie były obiecujące. „Wydał mi się arogancki, zbyt pewny siebie, typowy gwiazdor idiota, nie chciałam mieć z nim nic wspólnego”, zwierzała się przyjacielowi. Szybko się jednak przekonała, że pozory mylą. Chris tym razem nie miał wątpliwości, że spotkał kobietę swojego życia, i szybko poprosił ją o rękę. Dwa miesiące po ślubie urodził się Will.

Trzy lata później, w maju 1995 roku, Reeve brał udział w zawodach jeździeckich. Tuż przed przeszkodą jego koń gwałtownie zahamował, aktor spadł i z impetem uderzył głową o ziemię. Złamał sobie kark kilka centymetrów poniżej pnia mózgu. Kiedy odzyskał przytomność, dowiedział się, że ma 50 procent szans na przeżycie operacji przymocowania głowy do kręgosłupa, a 100 procent pewności, że zostanie sparaliżowany od szyi w dół. Tydzień wcześniej telewizja nadała thriller „Poza podejrzeniem”, w którym Reeve zagrał sparaliżowanego policjanta. By lepiej wczuć się w rolę, spędził kilka dni na oddziale urazowym szpitala w Los Angeles, w wywiadzie przed premierą powiedział: „Byłem zdumiony, widząc, jak szybko i nagle zdrowi ludzie stają się kalekami”. Teraz sam leżał skazany na pomoc aparatury. „Bezwładne całe ciało, niczego nie kontrolujesz, nie czujesz nawet zapachów, bo oddychasz przez rurkę… zdrowej osobie nie starcza wyobraźni, żeby to zrozumieć”, mówił. Pierwszym jego uczuciem była wściekłość, najbardziej z tego powodu, że choć intensywnie uprawiał sport, nigdy nie był lekkomyślny, nie ryzykował. A najbardziej bolało, kiedy myślał o Willu: „Jak mam być mężem i ojcem, skoro w jednej chwili paraliż zmienił mnie w 42-letnie niemowlę? Mój syn ma trzy lata i już go nigdy nie przytulę. Dana obok mojego łóżka tłumaczyła mu, że jestem takim samym tatą, tylko odmienionym. Najgorsze były poranki. W snach zawsze chodziłem i biegałem. Przez tych kilka sekund po przebudzeniu wydawało mi się, że paraliż był tylko nocnym koszmarem, za chwilę wstanę, uściskam rodzinę i jak zwykle pojadę do wytwórni”. Chciał popełnić samobójstwo. Dana poprosiła, żeby poczekał dwa lata, i obiecała, że jeśli nadal nie zmieni zdania, ona pomyśli, jak to zrobić. „Powiedziała wtedy: cokolwiek postanowisz, będę cię wspierać, bo to jest twoje życie i twoja decyzja. Ale chcę, żebyś wiedział, że pozostanę przy tobie bez względu na wszystko. Przecież nie przestałeś być sobą i kocham cię. Tymi słowami mnie uratowała, postanowiłem zostać”, opowiadał. „Zdecydowaliśmy, że będę jego żoną, a nie pielęgniarką”, dodała Dana.

Gdy jeszcze leżał pogrążony w depresji, do sali wpadł niewysoki lekarz w okularach i ubraniu chirurga. Ze słowiańskim akcentem poinformował Chrisa, że jest rosyjskim proktologiem i natychmiast musi go przebadać. „Pomyślałem, że podano mi za dużo narkotyków albo mam uszkodzony mózg. W końcu rozpoznałem Robina Williamsa. Po raz pierwszy od wypadku się śmiałem. Mój stary przyjaciel pomógł mi uwierzyć, że jakoś to będzie”, wspominał. Robin nie zapomniał o przysiędze, którą kiedyś sobie złożyli. Obiecał, że sfinansuje wszystkie koszty leczenia, których nie pokryje ubezpieczenie. Reeve postanowił walczyć. Chciał, żeby wypróbowano na nim każdą doświadczalną terapię. Jednocześnie prosił profesorów, żeby nie zdradzali mu zbyt wiele szczegółów na temat trudności w regeneracji rdzenia kręgowego. „Wolałeł pozostać ignorantem, bo to daje nadzieję. Ona musi być realna, tym różni się od optymizmu czy pobożnych życzeń. Nadzieja sprawia, że odkrywamy siłę, o którą byśmy siebie nigdy nie podejrzewali”, pisał. Założył z żoną Christopher & Dana Reeve Foundation, która finansowała innowacyjne badania oraz działania na rzecz poprawy jakości życia niepełnosprawnych. Podróżował po całych Stanach, wygłaszał odczyty, spotykał się z lekarzami, politykami i osobami na wózkach. W lutym 1996 r. na gali rozdania Oscarów dostał dwuminutową owację na stojąco. „Wyjechałem z Nowego Jorku już we wrześniu zeszłego roku, żeby tu dzisiaj dotrzeć. Cieszę się, że mi się udało, za nic w świecie nie chciałbym przegapić takiego powitania”, żartował.

reeve

Nie przestał pracować. Zagrał w remake’u „Okna na podwórze” Hitchcocka, o przykutym do wózka fotografie, któremu się wydaje, że w sąsiednim domu zobaczył morderstwo. Dostał za tę rolę nominację do Złotego Globu. Napisał książkę „Still Me” o nagrał ją jako audiobook, za co otrzymał nagrodę Grammy. Wyreżyserował telewizyjny film „Przed zmierzchem”, nominowany do pięciu nagród Emmy, zagrał w nim jego pięcioletni wówczas syn Will, a piosenkę będącą tłem napisów końcowych zaśpiewała Dana.

Pewnego dnia zauważył, że może poruszać palcem wskazującym lewej dłoni. Profesorowie, którzy się nim opiekowali, najpierw nie uwierzyli, potem byli w szoku: jeszcze nigdy nikomu to się nie udało po tak długim czasie, czyli pięć lat po urazie. Katorżnicze ćwiczenia przyniosły efekt, mózg znalazł alternatywną drogę komunikowania się z ciałem. Lekarze dopingowali go do dalszych prób. „Przypomniałem sobie trening prze Supermanem, kiedy na siłowni codziennie wyciskałem więcej, niż sam ważyłem, czyli ponad sto kilogramów. Teraz dokonywałem równie wielkiego wysiłku, żeby uruchomić nadgarstek”, opowiadał.

Zaczął też ruszać prawą dłonią i odzyskał czucie w stopach. Poddał się eksperymentalnej operacji wszczepienia elektrod do przepony, dzięki czemu mógł przez kilka godzin dziennie samodzielnie oddychać. Wtedy po raz pierwszy od ośmiu lat poczuł zapachy: „Trudno opisać to uczucie, rano obudził się aromat kawy”. Wielu naukowców twierdziło, że gdyby administracja George’a Busha nie blokowała badań nad wyizolowanymi w 1998 r. embrionalnymi komórkami macierzystymi, szanse Reeve’a na odzyskanie sprawności byłyby dużo większe. Aktor miał wielki żal do prezydenta, zwrócił się do niego w programie telewizyjnym: „Dlaczego poszedł pan za radą dyletantów z kręgów religijnych, a zbagatelizował opinie światowych ekspertów? A gdyby w USA większość wyznaniową stanowili świadkowie Jehowy, to co, zabroniłby pan transfuzji?”.

Za swoją działalność dostał wiele wyróżnień, m.in. prestiżową Nagrodę Laskera, w uzasadnieniu napisano: „W naprawdę ponurej sytuacji zademonstrował ogromną odwagę i siłę. Zmienił siebie w inny rodzaj Supermana”. Reeve miał też oponentów, nawet wśród osób niepełnosprawnych, które twierdziły, że nauka karmi je złudnymi nadziejami i odwraca uwagę opinii publicznej od codziennych problemów, jak choćby likwidowania barier. Większość jednak podziwiała jego determinację.

W październiku 2004 roku aktor zmarł na serce, Will miał wtedy 12 lat. Dwa lata później jego żona zmarła na raka płuc, choć nigdy nie paliła papierosów. Zgodnie z wolą Dany Willem zajęła się jej szkolna przyjaciółka. Pani Reeve wiedziała też, że nad wszystkim będzie czuwał niezawodny Robin Williams, o czym zapewnił, gdy tylko zdiagnozowano u niej nowotwór.

Dziś Will pracuje jako dziennikarz w telewizyjnym kanale sportowym ESPN. Mówi, że ojciec przekazał mu miłość do sportu, zachęcał go do jego uprawiania, również jazdy konnej. Córka Chrisa, Alexandra, jest prawniczką. Najstarszy Matthew pracuje w Christopher & Dana Reeve Foundation, która kontynuuje misję założycieli, finansuje innowacyjne terapie oraz programy pomagające osobom sparaliżowanym.

Lekarze mówili o Christopherze Reeve’się, że żaden chory nie przetestował na sobie tyle zdobyczy nauki, żaden sparaliżowany pacjent nie osiągnął takiej poprawy i żaden nie był tak niezachwianie pewny, że mu się uda. On sam powiedział, że najlepszą radę dostał od nieznajomej kobiety: „Śmiej się każdego dnia, abyś nie skończył jako osoba pogrążona w przeszłości”. A za swój największy sukces uważał uświadomienie milionom ludzi, że nie ma słowa: niemożliwe.

Źródło: Gala, Katarzyna Dolińska, Luty 2016, Zdjęcia pochodzą ze stron [1] [2] [3]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

51 − = 49