Zakochana w miłości – 7 rocznica śmierci Elizabeth Taylor

Ilustracja

Na pewno nie była ikoną stylu. Tapirowała włosy, nosiła okropne marynarki z watowatymi ramionami i obwieszała się diamentami. „Duże dziewczyny potrzebują dużych diamentów” – mówiła. „Wiem, że jestem wulgarna, ale czy chcielibyście innej mnie?” – dodawała. Nie zgrywała damy, bluźniła, kochała jedzenie i lubiła się napić. Konsumowała życie, mężczyzn, biżuterię, świat. Dała publiczności wszystko, czego ta chciała od ostatniej prawdziwej gwiazdy – ekscytację i dramat, brylanty i plotki.

Była ostatnią z wielkich gwiazd w historii kina. Ale życiowej roli ni zagrała wcale przed kamerą. Czytaj dalej